Wiem, wiem, mamy wagi gadające i możemy zważyć, krojąc i dokładając lub ujmując.
Sposób z dawna, nie było wag elektronicznych, a te kuchenne wskazówkowe nie były tak dokładne i szybkie. Był przepis, pół kostki masła i tyle.
Poza tym, po co wyjmować wagę, włączać, ważyć, kombinować.
Jest szybszy i sprawdzony sposób, banalnie prosty i nie trzeba filozofa, ale nie każdy pomyśli, nie każdy wie.
Wystarczy położyć na płasko, jakimś nożem wygnieść tępą stroną linię od jednego kantu do drugiego, po przekątnej, potem to samo z drugą przekątną, nie za głęboko, ale wyczuwalnie.
Teraz przykładamy nóż tak, aby przechodził przez środek przecinających się dwóch lini i tniemy, mamy dwie równe części.
Leave a Reply